piątek, 31 stycznia 2014

Zła decyzja

Bycie szczęśliwym jest kwestią wyboru... Takie jest moje oficjalne stanowisko...


Od dawna dokonuję zatem złych decyzji...


Nie wiem dlaczego jest mi tak potwornie źle, tak ciężko... Bez obiektywnych ku temu przesłanek. Umysł płata mi figle i interpretuje rzeczywistość nie tak jak powinien. Rysuje obraz czarnej dziury pogrążonej w rozpaczy.

Śniło mi się, że umieram... Zazwyczaj nie pamiętam swoich snów, więc było to dla mnie coś nowego... Śniło mi się, że umieram i było mi z tym dobrze... tak spokojnie... lekko. 

Czasami kładę się spać i ogarnia mnie uczucie, którego nie umiem nazwać ani do końca opisać... Takiej niemocy, bezsensowności, strachu, że wszystko co robię jest takie nieważne, bezsensowne... Że obudzę się któregoś dnia -stara, smutna, samotna... i patrząc wstecz będę mogła jedynie powiedzieć, że wszystko co robiłam było bez sensu... I marzę sobie wtedy, żeby zasnąć i się nie obudzić... 

i zawsze się budzę...

Budzę się aby znowu dokonywać złych decyzji...

2 komentarze:

  1. Tu Melenka.

    Ja doszłam ostatnio do bardzo ważnego w swoim życiu wniosku. Nie wszystko musi mieć sens. Nie wszystko, by móc być szczęśliwym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Melenka - może i nie wszystko... Ale wszystko zależy od perspektywy... Z mojej odrobina sensu byłaby pożądana - na kompletność w tym zakresie raczej nie liczę.

      pozdrowienia!

      Usuń