jak dziwnie dookoła!! tak nierealnie. Jakbym stała - a obok mnie moje odbicie, które coś robi, mówi... A ja na to wszystko patrzę.
dzieje się wokół wiele rzeczy - przyjaciel wyjeżdża, do narzeczonej, na zawsze, daleko... a ja stoję i na to patrzę... i im dłużej patrzę tym bardziej przeraża mnie, to co czuję. Bo zaczynam czuć coraz więcej. I nie wiem czy to skutek zmiany sytuacji i mojego wszechogarniającego pragnienia żeby został... czy może do tej pory też tak było tylko sobie na to nie pozwalałam??... nie wiem już sama. W każdym razie robi się to nieznośne...
Ojciec wyprowadził mnie z równowagi.... Dlaczego on zawsze wie, gdzie ukłuć, żeby najbardziej zabolało?? Czy z tego prowadzi się jakieś specjalne szkolenia?? Zajęcia z dręczenia psychicznego??
a może to po prostu ja jestem nadwrażliwa??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz